Hufiec rycerski

W kilku słowach?

Szczęk oręża, adrenalina, współpraca, taktyka i ponad wszystkim duch braterstwa – i w boju, i w biesiadzie. Wszystko to czeka, niemal na wyciągnięcie ręki. Hufiec rycerski BRZB czeka na Ciebie!

Dla tych, którym mało – kilka słów więcej:

Hufiec Rycerski, czyli grupa ciężkozbrojnych.

Kandydaci na rycerzy rozwijają umiejętności do walki rozmaitą bronią białą, choć i z łuku trafiają do celu. Nacisk kładziemy na pojedynki rycerskie z użyciem miecza i tarczy oraz miecza długiego (zwanym powszechnie półtorakiem). Nie obce nam są bronie takie jak topory, buzdygany, tasaki, jak i walki zapaśnicze. Zamiast klasycznych tarcz stosujemy również puklerze. Nasze zbroje wzorujemy na znaleziskach i ikonografiach europejskich z przełomu XIV i XV wieku. Nasi członkowie biorą udział m.in. w rekonstrukcji Bitwy pod Grunwaldem oraz w Rycerskich Mistrzostwach świata – Bitwie Narodów, z niemałymi sukcesami!

Co robi rycerz podczas turniejów rycerskich?” – myśli osoba, chcąca wstąpić w nasze szranki. Spotka się ona z licznymi konkurencjami takimi jak: Turniej miecza i tarczy, miecza długiego, walki drużyn rycerskich, walki zapaśnicze oraz inscenizacje bitew historycznych. Dla najwytrwalszych rekonstruktorów istnieją jeszcze turnieje konne! Jak nowicjusz może to wszystko ogarnąć? Służą temu treningi, które przeprowadzamy na kilka sposobów:

a) Klasyczny ciężkozbrojny, w którym przywdziewamy pełne zbroje, natomiast walka odbywa się na stal – wierne repliki średniowiecznych mieczy. Rzecz polega na tym, aby trafić przeciwnika w punktowane miejsca i samemu blokować ataki przeciwnika. Trzymamy się zasad, które spotkamy podczas każdego turnieju rycerskiego: nie dźgamy bronią, nie bijemy leżącego, nie uderzamy w zakazane miejsce, respektujemy sygnały przerwania walki, walka trwa po 1,5 minuty itp.

b) Drugi sposób to formuła „soft”, stworzona z myślą o nowych członkach, którzy nie skompletowali jeszcze pełnego uzbrojenia. Trenujemy wtedy sprawność i technikę. Zdrowy rozsądek nakazuje stosowanie tzw. „broni bezpiecznej”, czyli pręt poliamidowy/rurka polipropylenowa, otoczona pianką i taśmą izolacyjną. Koszt, czas i umiejętności potrzebne do stworzenia są niewielkie, więc można szybko skompletować swój pierwszy oręż! Nowicjusze uczą się podstaw, a starzy wyjadacze doskonalą nowe techniki.

c) Następny sposób, to zwykły trening przy słupku drewnianym. Na nim stosujemy wszelaką broń, przy którym weryfikujemy błędy wyprowadzanych uderzeń, jak i ćwiczymy siłę oraz wytrwałość. Ta metoda nie wymaga partnera do sparringu, więc mając podstawy można działać do woli.

d) Nie są nam obce walki drużynowe, w których również bierzemy udział na licznych turniejach rycerskich – zwłaszcza 3 vs. 3 i 5 vs. 5. W szranki wychodzimy razem, jako drużyna. Rozpoznać nas można po naszych złoto-czerwonych barwach bractwowych, z białą wieżą na tarczach. Wtedy jest moc! Trenujemy zarówno w zbrojach jak i „softowo”, m.in. w grze „Jugger”, podczas których uczymy się współpracy, komunikacji i orientacji na polu bitwy.

Dla osób, które dotrwały… co jeszcze można wspomnieć o tej grupie? Po stoczonych pojedynkach dziękujemy sobie, nie chowając urazy do kolegów za świeżo otrzymane siniaki. Obiecujemy rewanż na następnym treningu, wychwytujemy wzajemnie swoje błędy, abyśmy mieli nad czym pracować w przyszłości. W wolnym czasie zabieramy się za naprawianie sprzętu i dyskusje zarówno o średniowieczu, jak i sprawach codziennych. Jesteśmy specyficzną grupą, w której każdy jest inny zarówno fizycznie, jak i pod względem osobowości, więc dla każdego znajdzie się miejsce. Warto wspomnieć, że to w ogniu walki wykuwane są najtrwalsze przyjaźnie – można z czasem wspominać miecze łamane na hełmach naszych wrogów! A gdyby komuś jeszcze mało było sławy, warto wspomnieć, iż osoby zasłużone dla bractwa mogą z czasem liczyć, iż dostąpią zaszczytu pasowania na rycerza.